Saturday, 9 April 2016

Maybelline : Fit Me Foundation.

Dzisiaj poleją się moje żale na temat podkładu Maybelline Fit Me . Jeśli jesteście ciekawe dlaczego, to zapraszam do lektury!
Maybelline Fit Me Foundation
Wspominałam Wam w poście na temat podkładu Bourjois City Radiance, że mieniłam trochę swoje podejście do podkładów i efektów jakich szukam. Jeszcze niedawno w grę wchodziły jedynie podkłady matujące. Okazało się jednak, że na mojej przetłuszczającej się cerze grubo po trzydziestce, podkłady nawilżające wyglądają lepiej niz matujące, a dodatkowo całkiem nieźle się trzymają. Z tego też powodu postanowiłam dać szansę podkładowi Maybelline Fit Me. Po wielu podejściach, próbach dobory odpowiedniego odcienia zdecydowałam się na 220, który ma zdecydowanie żółte tony.
Maybelline Fit Me Foundation
Obecnie w Anglii jest obecna tylko klasyczna wersja tego podkładu. Na amerykańskiej stronie Maybelline widzę jeszcze dwie inne : Fit Me Matte & Poreless oraz Dewy & Smooth. Nie mam jednak pojęcia czy dwie pozostałe wersje pojawią się i w Anglii (czy pozostałych częściach Europy).
Maybelline Fit Me Foundation
Na stronie boots.com widnieje taki opis produktu :
"Why You'll Love It
It's makeup that fits you.
•No oils, no waxes, no nonsense
•Natural coverage that leaves skin the way it was meant to be…fresh, breathing, natural
•Exclusive translucent base and lightweight pigments allow skin's natural highs and lows to show through
•Non-comedogenic, dermatologist-tested"
Maybelline Fit Me Foundation

Zaczynając od opakowania, to podoba mi się. Zgrabna szklana buteleczka z pompką, która działa bez zarzutu i można nią fajnie dozować potrzebną ilość podkładu. Konsystencja podkładu jest lekka, ale bardziej treściwa niż podkładu True Match marki L`Oreal. Co mnie zdziwiło po aplikacji tego podkładu, to wykończenie jakie daje. Takie jakieś tłuste. A przecież w opisie produktu widnieje "no oils, no waxes...". Kiedy inne nawilżające podkłady dają na mojej skórze ładny miękki promienny efekt, tak podkład Fit Me sprawia, że moja cera wygląda na tłustą, ciężką i zmęczoną.
Maybelline Fit Me Foundation
Podkład niestety również smuży podczas aplikacji na skórę. Probowałam różnymi pędzlami i gąbeczką, ale na końcu i tak muszę dodatkowo podkład na twarzy wygładzić palcami i usunąć wszelkie smugi. To od razu nasuwa mi na myśl, że podkład nie chce się z moją skórą stopić i do niej dopasować. Pozostaje na niej, jest widoczny. Nie czuję komfortu, kiedy mam na sobie ten podkład. Moje odczucia są podobne jak w przypadku podkładu Studio Fix marki Mac. Podkład odcina się od skóry, w ogóle się jej nie trzyma (przy dotknięciu twarzy, nawet po zagruntowaniu podkładu pudrem, odczepia się od twarzy i pozostają puste plamy). Probowałam różnymi sposobami podchodzić do tego podkładu, kombinowałam kremami, baza, pudrowaniem. Niet. 
Maybelline Fit Me Foundation
Kolor 220 również nie do końca mi podpasował. Zaaplikowany na twarz po chwili robi się bardzo pomarańczowy! Podkład bardzo nieładnie również z twarzy schodzi. To, że się jej nie trzyma, to jedno. Ale podkład z czasem zbija się, tworzy plamy, wchodzi w niedoskonałości i okropnie uwidacznia pory. Efekt jest po prostu okropny. Nie tego się spodziewałam. Oczywiście szkoda mi ten podkład wyrzucić, dlatego mieszam go z podkładem L`Oreal Infallible 24h matte w odcieniu Porcelain (kupiłam ten podkład jakiś czas temu, by mieszać go z innymi podkładami, które się okażą zbyt nawilżające czy za ciemne). Właściwości tego podkładu przyczyniają się do lepszego efektu podkładu Fit Me, który wtedy lepiej stapia się ze skórą, a odcień Porcelain powoduje, że odcień 220 nie robi się na twarzy pomarańczowy. 
Maybelline Fit Me Foundation
Maybelline Fit Me Foundation
Nie mogę jednak powiedzieć, że się rozczarowałam, ponieważ ja mam skóre przetłuszczjącą się i generalnie nie jest to produkt dla mnie. Kiedy w przypadku Studio Fix podkład ewidentnie powinien być do mojego rodzaju cery, tak w tym przypadku nie. Fit Me jest polecany do skóry normalnej w kierunku suchej. Z tego powodu zatem nie mogę powiedzieć, że podkład jest bublem. Nie ma sensu "bublować" produktu, który nie jest przeznaczony do mojego typu cery.

Znacie podkład Maybelline Fit Me? Ja szczerze mówiąc się nie zniechęciłam do tej serii, i jak pojawi się (jeśli pojawi się) w drogerii wersja Fit Me Matte & Poreless to na pewno ją wypróbuję :) Efekt matu jednak będę łagodzić rozświetlającym kremem (np Strobe Cream marki Mac) i miekkimi pudrowymi wykończeniami.


15 comments:

  1. Ja go nie znam, ale to chyba niepowinno być dla Ciebie zaskoczeniem:D

    ReplyDelete
  2. nie znam go i dawno nie mialam podkladow z tej firmy :D teraz katuje ciagle cc cream od bourjois :) bardzo sie polubilismy :) ladnie kryje jak na krem :) czekam jeszcze na mala nowosc wiec dam sama niedlugo znac :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja już też dawno nie miałam dobrego podkładu Maybelline. Mam jeszcze jeden, i jest lepszy i fajniejszy od Fit Me, ale jest daleko za moich ulubionym Bourjois City Radiance :) wrzucę niedługo notkę o nim :)

      o to mnie zaciekawiłaś :) koniecznie daj znać!

      Delete
  3. Replies
    1. nic w sumie nie straciłaś, są na rynku o wiele lepsze podkłady :)

      Delete
  4. cóż, na pewno się na nieho nie skuszę. czuję się ostrzeżona :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dotego paleta odcieni nie jest ciekawa, podkłady są naprawdę pomarańczowe :(
      w sumie to nie jestem w stanie polecic jakiegos dobrego podkładu tej marki, jeszcze nie trafiłam na taki godny polecenia :)

      Delete
  5. Na mojej skórze też by się nie sprawdził.
    PS. Lubię Twoje podkładowe recenzje:).

    ReplyDelete
    Replies
    1. mamy podobne odczucia do Studio Fix, więc myślę, że i z tym podkładem nie polubiłayś się tak jak ja ;)

      to bardzo mi miło :)dziękuje :*

      Delete
    2. Idąc tym tropem z podkładów Cliniqua też chyba nie byłabyś zadowolona, bo to jaką grubą warstwę tworzą na twarzy woła o pomstę do nieba;). Zdecydowanie postarzający efekt.

      Nie ma za co:). Szczera prawda:***

      Delete
    3. Bingo :) miałam dwa z Clinique i niestety nie sprawdziły sie w ogóle. Na tyle ze się uch pozbylam :'(

      Delete
    4. W takim razie teraz już na 100% wiem, że jeśli polecisz jakiś podkład, od razu biegnę go kupić;).

      Delete
  6. Szczerze mówiąc nie słyszałam o tym produkcie, jednak sama ostatnio po kilku miesiącach stosowania Revlonu Colorstay, postanowiłam zmienić go na Rimmel, Lasting Finish 25h i jak na razie jestem zadowolona. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja kiedyś miałam RC, ale niestety dla mnie jest on za ciężki.
      A Lasting Finish mam ochotę wypróbować ale nie mogę się zdecydować na odcień, ciężko mi dobrać :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...