Wednesday, 26 July 2017

Lipcowi ulubieńcy.

Lipcowi ulubieńcy
Zapraszam Was dzisiaj na szybki post o kosmetykach, które przypadły mi do gusty w lipcu. Mam nadzieję, że wpadnie Wam coś w oko.
Lipcowi ulubieńcy
Nacomi, kokosowy krem do twarzy i ciała
Po raz pierwszy ten produkt zobaczyłam na blogu u Iwetto i ponieważ jest to produkt "kokosowy", wiedziałam, że muszę go prędzej czy później wypróbować. Masło ma gęstą, ale przyjemną konsystencje i cudownaie nawilża moją skórę ciała. A kokosowy zapach jedynie umila stosowanie tego kremu.
Lipcowi ulubieńcy
Nacomi, Naturalny peeling cukrowy do ciała
Cukrowy peeling do ciała. Ponieważ regularnie stosują obecnie samoopalacz do ciałam w postaci mgiełki, to równie regularnie w ruch idą peelingi do ciała. Ten kawowy peeling marki Nacomi dostałam od mamy i uwielbiam go od pierwszego użucia. Za skuteczność i zapach.
Lipcowi ulubieńcy
Mincer, Vita C infusion, serum z witaminą C
Serum w postaci olejku z witaminą C. Żałuję, że za serum z witaminą C nie wzięłam się wcześniej. Okazuje się, że moja cera świetnie reaguje na to serum i w efekcie jest przyjemnie nawilżona, wygładzona i promienieje blaskiem ;)
Lipcowi ulubieńcy
Smashbox, pomadka Be Legendary w odcieniu Primrose
Kremowa pomadka w odcieniu delikatnego różu. Sama pomadka ma świetne właściwości i przyjemnie się ją stosuje, a kolor Primrose idealnie wpisuje się w mój pomadkowy gust. Odkąd ją kupiłam to najczęsciej pojawia się ona na moich ustach.
Lipcowi ulubieńcy
Zoeva, Basic Moments Eyeshadow Palette
Ta paleta cienie jest absolutnie przepiękna i to własnie nią najczęsciej wykonywałam makijaż oka przez ostatnie kilka tygodni. Świetna jakość cieni w super cenie, ale kto posiada cienie tej marki, to wie doskonale o czym mówię. Basic Moments ma idealnie dla mnie kompozycję cieni aby wykonać mój standardowy makijaż oka na codzień.
Lipcowi ulubieńcy
Zoeva, Basic Moments, Blush Palette
Ta trójeczka to istne cudeńko. Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych produktów tego typu. Cała trójka jest w użyciu. Świetnie dobrane produkty i ich odcienie. Kolor różu idealny na codzień, brązer daje moje ulubione satynowe wykończenie, a rozświetlacz ma przepiękny odcień. 

To wszystko jeśli chodzi o ulubieńców lipca. Dajcie znać w komntarzach czy znacie te produkty i co o nich myślicie :)

Tuesday, 25 July 2017

Too Faced : Matte Chocolate Chip Eye Shadow Palette.

Paletę cieni Chocolate Chip kupiłam z myślą o wakacyjnych wyjazdach. Zazwyczaj zabieram ze sobą niezawodne palety : Urban Decay Naked Basic oraz Basic 2. Trochę mi się one znudziły, ponieważ towarzyszą mi od kilku lat, więc postanowiłam poszukać czegoś innego, choć w podobnych kolorach. Tak zatem trafiłam na paletę cieni Chocolate Chip marki Too Faced. Była jeszcze wersja w białym opakowaniu, ale kolory aż tak bardzo mnie nie wołały. 
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Paleta Chocolate Chip to miniaturka standardowych palet tej marki. Tutaj dla odmiany opakowanie jest plastikowe a cienie mają malutką gramaturę. Każdy cień ma jedynie 0.5g, a największy 1.5g. Paleta pachnie czekoladowo, a wszystkie cienie mają matowe wykończenie. Znajdziemy tutaj właściwie wszystkie odcienie do wykonania większości makijaży, więc dla mnie ta paleta jest kompletna i nie muszę się wspomagać innymi cieniami. Paleta jest dodatkowo wyposażona w lusterko. 
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Paleta zawiera w sumie 11 cieni. Mamy tutaj cień bazowy o wiekszej gramaturze, a pozostałe to beże, brązy, róże a nawet ciemna zieleń i fiolet. Całość wypada kolorystycznie dosyć chłodno. 
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Każdy cień posiada swoją nazwę. Nazwy cieni znajdują się na spodzie opakowania.
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Jeśli chodzi o właściwości cieni to nie mam zastrzeżeń. Są dobrze napigmentowane, dobrze się na powiece rozcierają i ładnie łączą ze sobą nie zlewajac się w jedną plamę. 
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Cienie mają dość suchą konsystencję, typową dla matowych cieni z palet tej marki i lekko się osypuja. Ich trwałość na bazie jest całodzienna. 
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Jestem bardzo zadowolona z tej palety. Niestety jej pojemność jest miniaturowa i dla większości z Was pewnie bedzie to wadą, ponieważ w takiej cenie można mieć spokojnie dwie, trzy palety cieni innej marki. Mi jednak jej gramatura odpowiada. Dokładnie mi o coś takiego chodziło. Paleta jest lekka, malutka i ma wszystko co mi się może przydać. Dodatkowo pachnie obłędnie czekoladą, co bardzo umila jej stosowanie. Wyglada również uroczo i aż chce się ją pakować do wyjazdowej kosmetyczki. 
Too Faced, Matte Chocolate Chip  Eye Shadow Palette
Paleta Chocloate Chip była limitowanką i kosztowała $25. Nie jest niezbędna, ale cieszę się z jej posiadania.

Monday, 24 July 2017

Bobbi Brown : Extra Eye Repair Cream.

Zapraszam Was dzisiaj na post o dość popularnym kremie pod oczy marki Bobbi Brown, który od dawna chciałam wypróbować. Mój poprzedni krem pod oczy, marki Kiehls, sprawdzał się wyśmienicie, ale ponieważ mam potrzebę testowania różnych i nowych produktów, to postanowiłam zainwestować w krem Bobbi Brown  Extra Eye Repair Cream i przekonać się na własnej skórze pod oczami, o co tyle zachodu. Krem udało mi się zakupić z 15% zniżką.
Bobbi Brown, Extra Eye Repair Cream
"Ten bogaty, skoncentrowany krem wyraźnie ożywia okolicę oczu, dzięki czemu wyglądasz na bardzo wypoczętą. Jeden z bestsellerów Bobbi. Formuła zawiera peptydy, naturalne olejki roślinne i substancje nawilżające, które zwalczają drobne linie, zmarszczki, cienie pod oczami i opuchnięcia, jak również zapobiegają przesuszeniu." - tak brzmi opis kremu na polskiej stronie internetowej Bobbi Brown.  
Bobbi Brown, Extra Eye Repair Cream
Opakowanie, to szklany słoiczek, który oryginalnie był zapakowany w kartonik. Szklany słoiczek jest dużych rozmiarów, jakby mieścił o wiele więcej kremu w sobie, a znajdziemy w nim tradycyjne 15ml produktu. Szklany słoiczek jest zupełnie niewygodny w podróży, jest za ciężki i za duży.
Bobbi Brown, Extra Eye Repair Cream
W środku słoiczka znajdziemy bardzo gęsta, zbitą, treściwą białą maź. Zdecydownaie nie jest to kremowy produkt. Nawet trochę mi przypomina balsam pod oczy Kiehl`s. Rozprowadza się on na skórze bez problemu i dość szybko wchłania. Ja używam go głównie na noc, ale na dzień też zdarza mi się go zaaplikować. Wtedy stanowi świetną bazę pod makijaż. Krem jest zdecydowanie wydajny i wystarczy mi na wiele miesięcy stosowania. Tego jestem pewna. Krem należy zużyć w 6 miesięcy od otwarcia.
Bobbi Brown, Extra Eye Repair Cream
Jeśli chodzi o działanie kremu to jestem zachwycona. Jest to zdecydowanie obok balsamu pod oczy marki Kiehl`s najlepszy krem jaki miałam okazję używać. Krem świetnie nawilża i pielęgnuje moją skórę pod oczami, przez co linie i zmarszczki wydają się mniej widoczne i bardziej płytkie. Nie zauważyłam, żeby produkt jakoś specjalnie wpłynął na redukcję moich opuchnięć i zasinień, ale na opuchnięcia stosuję regularnie inne produkty pod oczy. Moja skóra pod oczami jest miękka i sprężysta i wygląda na zadbaną. Krem daje rewelacyjne ukojenie suchej skórze.
Bobbi Brown, Extra Eye Repair Cream
Ale, ale... Na drugim miejscu w składzie co mamy? Parafinkę... Serio?  Krem pod oczy za prawie £50. Po moich ostatnich przygodach z parafinową maską Ziai miałam lekkie obawy, czy w ogóle zacząć stosować ten krem. Moja wina, ponieważ nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi na skład tego kremu, i gdybym wiedziała o parafinie, raczej nie kupiłabym go. Zwyczajnie dlatego, że na przykład taki balsam pod oczy Kiehls jest naprawdę świetny i ma o wiele lepszy skład. Extra Eye Repair Creme ma naprawdę długi skład, ale ta mikstura różności okazuje się być bardzo skuteczna. Bardzo! Na szczęście krem nie wywołuje na mojej skórze wysypu krostek i nie zapycha mnie, więc biorąc uwagę jego skuteczność, to używam go z przyjemnością.
Bobbi Brown, Extra Eye Repair Cream
Chociaż jeste bardzo zadowolona z działania tego kremu pod oczy i efektów, to prawdopodobnie w przyszłości do niego nie wrócę. Potraktuję go jako jednorazową przygodę i raczej swoje kroki ponownie skieruję w stonę Kiehl`s i balsamu pod oczy tej marki.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...