Saturday, 31 January 2015

Dermedic : Normacne Preventi Serum na rozszerzone pory.

Dermedic Normacne Preventi Serum na rozszerzone pory

Producent tak opisuje swoj produkt: 
Składniki aktywne: p-Refinyl, AC.NET, AHA+L-Arginina, Chlorofil, Gliceryna. 
Dzialanie serum:
* Widocznie zmniejsza rozszerzone pory – nawet do 62%
* Zmniejsza wydzielanie sebum
* Działa rozjaśniająco, usuwa martwe komórki naskórka
* Spłyca drobne nierówności, nadając skórze jednolity wygląd
* Ma właściwości antyseptyczne
* Ma właściwości  niekomedogenne (nie zatyka porów)
* Ma właściwości  hypoalergiczne

Nalezy nanieść warstwę preparatu na miejsca zmienione i pozostawić do wchłonięcia.
Zalecane do codziennej pielęgnacji skóry mieszanej i tłustej, ze skłonnością do rozszerzonych porów.
Dermedic Normacne Preventi Serum na rozszerzone pory
Serum jest zamniete w pradycyjnym typie opakowania dla produktu tego typu - szklana buteleczka z zakraplaczem. Buteleczka zawiera 30ml serum.
Dermedic Normacne Preventi Serum na rozszerzone pory
Serum ma postac wodnista i jest bezbarwne. Nie pachnie jakos wyjatkowo przyjemnie, ale zapach nie jest drazniacy. Bardzo szybko sie wchlania w skore pozostawiajaca ja idealnie matowa.
Zazwyczaj na serum nakladam kremna dzien, ale kiedy tego nie zrobie, to serum stanowi swietna baze pod podklad.
Serum uzywam jedynie na dzien i tylko na strefe T, gdzie mam najwiekszy problem z rozszerzonymi porami i swiecaca sie skora. Na noc uzywam serum nawilzajacego.

Dzialanie serum okreslam pozytywnie. Cudow sie nie spodziewalam. Przeciez zaden produkt nie sprawi, ze moja tlusta cera przestanie byc tlusta, ze pory znikna, ze cera bedzie pieknie wygladzona i jednolita. Moge jedynie od produktu oczekiwac, ze moja cere troche ujarzmi i pomoze mi w jej pielegnacji tak, zebym skorze nie zrobila krzywdy.  Nie ma tutaj ogromnego efektu "wow", jednak przy regularnym stosowaniu moge sie zgodzic, ze serum zmniejsza delikatnie moje rozszerzeone pory (tak, mozna zauwazyc, kiedy moje wielkie jak kratety pory sa rozszerzone i jest im wszystko jedno, a kiedy biora sie w garsc i lekko zwezaja), wydzielanie sebum sie troche uregulowalo, cera nabrala rowniejszego koloru, przebarwienia sie rozjasnily.

Chociaz dzialanie serum nie powalilo mnie totalnie na kolana, to jestem z niego zadowolona i z pewnoscia po niego siegne w przyszlosci.
Za serum zaplacilam ok 30zl w promocji w Superpharm.

Friday, 30 January 2015

Soap & Glory : Make Yourself Youthful Rejuvenating Eye Cream.



O moim ulubionym kremie pod oczy na dzien, Origins Gin Zing Refreshing Eye Cream, pisalam tutaj (klik)
Dzisiaj chcialam Was pokazac krem pod oczy, jaki uzywam na noc.
Poniewaz moj krem na dzien, ma dzialanie typowo rozswietlajace i odswiezajace, na noc chcialam znalezc krem, od ktorego poczuje konkretne nawilzenie i pielegnacje.

Soap & Glory Make Yourself Youthful Rejuvenating Eye Cream
  Dzialanie Soap & Glory Make Yourself Youthful Rejuvenating Eye Cream producent opisuje jako "joga dla twarzy" w sloiczku. Zawiera mnostwo klinicznych wynalazakow (SUPER-YOUTH™P3000 complex, oxygen boosting ENERGINSENG™, INSTANT SWIFTLIFT™ effect technology, undereye-brightening LIGHTSCRAMBLE LUMINOSPHERES™, plus PUFFEASE-360™) oraz sok z ogorka - wszystko po to, aby silnie zaatakowac zmarszczki, cienie i worki pod oczami oraz ukryc zmeczenie.

Soap & Glory Make Yourself Youthful Rejuvenating Eye Cream
Krem znajduje sie w malym plastikowym sloiczku koloru srebrnego.
 Sam krem jest koloru bialego. Krem jest taki jak lubie, gesty i tresciwy, ale nietlusty. Szybko sie wchlania.   Co tu duzo mowic, swietnie nawilza skore pod oczami.
Skora rano jest miekka, nawilzona i lekko napieta (ale nie sciagnieta). Worki pod oczami sa zmniejszone, a oczy wygladaja na mniej opuchniete i zmeczone.  Krem daje mi dokladnie to czego oczekuje od swojego kremu na noc.

Soap & Glory Make Yourself Youthful Rejuvenating Eye Cream wraz z Origins Gin Zing Refreshing Eye Cream stanowia u mnie swietny duet i nawzajem sie uzupelniaja.
Mam juz drugie opakowanie w zapasie.

15ml kremu kosztuje £14.

Soap & Glory Make Yourself Youthful Rejuvenating Eye Cream

Thursday, 29 January 2015

Mac : Pro Longwear Blush "Blush All Day".



Moja wielka miloscia sa pomadki do ust. Drugie w kolei sa od niedawna roze do policzkow. 
Wprawdzie mam ich tylko kilka, to kazdy roz kocham i namietnie uzywam.
 Dlatego spiesze sie, zeby Wam pokazac jeden z moich ukochanych i ulubionych rozy, Pro Longwear w odcieniu "Blush All Day", ktory juz lada chwila mi sie skonczy. 

Mac Pro Longwear Blush "Blush All Day".
 Blush All Day to moj pierwszy roz Mac jaki zaczelam uzywac. Moge powiedziec, ze to "jego wina", ze siegnelam po nastepne roze Mac.  Mam do niego sentyment!

Producent opisuje Blush All Day jako " jasny, brudny, różany beż". Roz pochodzi z serii Pro Longwear, ktora tak opisuje producent " Lekki róż do policzków w niesamowitych odcieniach, które nie ścierają się i pozostają na policzkach do 8 godzin. Bardzo delikatny, jedwabisty róż łatwo się nakłada i wtapia w skórę, zapewniając wilgotne, nieskazitelne wykończenie, bądź przy dodatkowej warstwie, mocniejszy i bardziej wyrazisty efekt".

I wedlug mnie to jak najbardziej trafne okreslenie koloru i samego rozu!
Roz jest jedwabisty, latwo sie nim pracuje. Trzyma sie wysmienicie na mojej tlustej cerze caly dzien. Wlasciwie to, kiedy juz podklad na mojej twarzy nie istnieje, to wieczorem roz nadal widac na policzkach. Moze nie w idealnym stanie, ale nadal jest widoczny.

Mac Pro Longwear Blush "Blush All Day".
Mac Pro Longwear Blush "Blush All Day".
Blush All Day jest jak najbardziej rozem na dzien. Jest delikatny, nadaje slicznego rumienca i ladnie ozywia twarz. Kolor nie nalezy do intensywnych, ale mozna go troche podbudowac aplikujac kolejna warstwe, choc ja zawsze zostaje przy warstwie jednej.

Cena rozu to £20.

Wednesday, 28 January 2015

The Body Shop : Wild Argan Oil Solid Oil Lip Balm.

Od  jakiegos czasu skupialam sie wylacznie na produktach kolorowych do ust, i pewnego dnia stwierdzilam, ze jesli chodzi o pielegnacje ust, to moja kosmetyczka swieci w tym temacie pustkami. 

Dlatego podczas nastepnej wizyty w centrum handlowym zakupilam kilka produktow do ust. A bohater dzisiejszego posta, The Body Shop Wild Argan Oil Solid Oil Lip Balm jest wlasnie jednym z nich.
The Body Shop Wild Argan Oil Solid Oil Lip Balm
Wild Argan Oil Solid Oil Lip Balm jest to balsam do ust w formie stalego olejku. Zawiera organiczny arganowy olejek prosto z Maroca. Ma za zadanie natychmiast nawilzyc nasze usta oraz sprawic, ze beda miekkie i gladkie.

Urocza matalowa puszka zawiera 20ml produktu. Olejek ma postac stala, ale topi sie przyjemnie w kontakcie z cieplymi ustami. Latwo sie rozprowadza. Zapach produktu jest przyjemny, choc nie powala cudownym aromatem - zwykle maselka do ust TBS pachna o niebo ladniej i przyjemniej.

The Body Shop Wild Argan Oil Solid Oil Lip Balm
Jesli chodzi o wlasciwoci, to w przypadku moich ust obietnice producenta sa spelnione. Wprawdzie nie mam obecnie wiekszych problemow z ustami, sa w calkiem dobrej kondycji, i zalezy mi jedynie, by ten stan utrzymac. Jednak czesto uzywam matowych pomadek, wiec jednak pielegnacyjny produkt do ust musi sie wykazac, i moje usta pielegnowac i o nie dbac. W kazdym razie olejek swietnie utrzymuje nawilzenie moich ust, wygladza je i sprawia, ze sa miekkie. Nie mam problemu ze suchymi skorkami, wiec uzywanie matowych pomadek nie jest dla mnie problemem.

Jestem zadowolona, bardzo lubie ten olejek uzywac. I choc aplikacja palcem produktu do ust nie nalezy do moich ulubionych, jestem w stanie to zaakceptowac w tym przypadku.
Cena tego olejku do ust to £4.

Tuesday, 27 January 2015

KOBO : Mono Eye Shadow - wygladzajaca i utrwalajaca baza pod cienie.


Bez dobrej bazy pod cienie nie wyobrazam sobie makijazu oka. Nawet jesli nakladam tylko jeden cien, baza musi byc pod niego obowiazkowo nalozona. Mam oleiste powieki, do tego opadajace i bez dobrej bazy u mnie ani rusz, i makijaz oka znika w ciagu kilku minut.

KOBO  Mono Eye Shadow base
Baza  KOBO  Mono Eye Shadow ma za zadanie poprawic intensywnosc koloru i trwalosc cieni, a takze ulatwic ich aplikacje.

Baza jest zamknieta w maluskim czarnym plastikowym sloiczku. Opakowanie zawiera 6g bazy. Wydobywam baze z opakowania za pomoca palca, co nie jest wygodne w przypadku dluzszych paznokci, no i oczywiscie nie jest to sposob higieniczny. Baza ma ladny perlowo-rozowy kolor.

KOBO  Mono Eye Shadow base
Wystarczy mala ilosc by pokryc obie powieki. Obietnice porducenta sa spelnione. Baza wygladza powieke, nadaje jej jednolity kolor, przedluza trwalosc cieni. Cienie ladnie sie na niej trzymaja caly dzien, nie roluja sie i nie waza. 

Moje makijaze oka naleza do prostych, nieskomplikowanych, nudziakowych. A do takich ta baza sprawdza sie idealnie, a przy tym jest mega wydajna i niedroga. Swietna na codzien. Nie mam jej nic do zarzucenia, oprocz opakowania. Wolalabym tubke, ale coz...

Uzywam ja na zmiane z baza Urban Decay. Baza mi sie jednak juz znudzila i zwyczajnie mam ochote na zmiane. Baza jest tak wydajna, ze opakowanie wystarcza mi na ponad rok uzywania! 
Nie wykluczam jednak powrotu do tej bazy w przyszlosci.

Baza kosztuje kilkanascie zlotych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...