Tuesday, 31 March 2015

Garnier : Ultra Doux Cytryna i Biała Glinka - szampon oczyszczający i kremowa odżywka.



W marcu spędziłam w Polsce 10 dni. Zawsze będąc w moim rodzimym kraju odwiedzam drogerię. A raczej, jak to mówi moja mama, robię napad na Hebe. Udaję się tam zawsze z moją listą zakupów - tworzoną tygodniami i miesiącami, kiedy jestem w UK i czytam Wasze recenzje cudeniek z polskich drogerii.
Mam też zwyczaj kupowania kosmetyków codziennego użytku i używania ich na miejscu w Polsce. Nie widzę sensu wożenia ich ze sobą z domu. I tutaj mam kilka swoich ulubionych perełek, które zawsze namiętnie kupuje. Taką perełka jest właśnie zestaw:  szampon oczyszczający i kremowa odżywka do włosów Garnier Ultra Doux Cytryna i Biała Glinka. Niestety ta wersja nie jest dostępna w UK. Zawsze kupuję duże opakowanie szamponu, i mniejsze odżywki.
Garnier Ultra Doux Cytryna i Biała Glinka
Polska woda nie służy w ogóle mojej skórze i włosom. Skórę mi bardzo przesusza i zawsze mam w Polsce problem z suchymi, odstającymi na całej twarzy, suchymi skórkami. Włosy natomiast się robią matowe, sianowate i puszące się. Ciężko jest je również rozczesywać po umyciu i plączą się w ciagu dnia. Do tego przy skórze szybciej się przetłuszczają i stają się oklapnięte.
Garnier Ultra Doux Cytryna i Biała Glinka
Szampon oczyszczajacy i kremowa odżywka Garnier  pomagają mi ujarzmić moja czuprynę. Włosy po zastosowaniu szamponu i odzywki są wygładzone, nawilżone oraz ładnie lśnią. Czyli są takie, jakie powinny i jakie lubię :) Dodatkowo ładny zapach tych produktów umila ich używanie. Szampon i odżywka są bardzo lekkie w swojej konsystencji i nie obciążają moich włosów.
Próbowałam inne wersje szamponów i odzywek z serii  Ultra Doux. Sprawdza się jedynie wersja "cytryna i biała glinka" , dlatego uparcie się jej trzymam i zawsze po nią sięgam, kiedy jestem w Polsce. Tym bardziej, że oba produkty kupuję za niecałe 20 złotych.

Monday, 30 March 2015

Mac : Eyeshadow "Yogurt".



Mac Eyeshadow "Yogurt"
Cienie Mac zaczęłam odkrywać dosyć niedawno. Bardzo mi przypadły do gustu. I pomalutku, w miarę możliwości, staram się stworzyć swoją małą kolekcję tych cieni. Dzisiaj chcę Wam zaprezentować cień o wdzięcznej nazwie Yogurt, który ma wykończenie Matte. Yogurt jest to chłodny bardzo jasny odcień różu z fioletem. Przez producenta opisany jako "delikatny blady róż".
Mac Eyeshadow "Yogurt"
Mac Eyeshadow "Yogurt"
Lubię go nakładać na całą powiekę, innym ciemniejszym cieniem przyciemnić zewnętrzny kącik i załamanie powieki, i szybki delikatny makijaż oka gotowy. Trochę się obawiałam, że cień na powiece będzie wyglądał na biały. Jednak niepotrzebnie, ponieważ kolor na powiece jest dokładnie taki sam, jak kolor w opakowaniu. Według mnie bardzo ładnie podkreśla mój brązowy kolor oczu. Cień ładnie równomiernie na powiece się rozprowadza, bez prześwitów. Na bazie pod cienie trzyma się ładnie, aż do demakijażu. Cień bardzo dobrze współgra z różnymi cieniami. Jestem bardzo zadowolona z jego zakupu.

Sunday, 29 March 2015

Rimmel : Lasting Finish Matte Lipstick By Kate Moss "110".



Niedawno pokazywałam Wam piękna ( Waszym zdaniem również) koralową pomadkę Mac w odcieniu Relentlessly Red. Dzisiaj chcę  Wam pokazać tańszą alternatywę tej pomadki. Nie jest to identyczny odcień i formuła pomadki jest również inna. Ale sama idea "koralu" jest zbliżona. Dzisiejszy post będzie o pomadce matowej Rimmel Lasting Finish Matte Lipstick z serii Kate Moss w odcieniu 110.
Rimmel Lasting Finish Matte Lipstick By Kate Moss "110"
 Serię matowych pomadek Rimmel chyba juz kazda z Was zna. Juz dość dawno pojawiły się w drogeriach, i choć nie podbiły serc, tak jak pomadki matowe Golden Rose, to uważam, że warto im się przyjrzeć z bliska.
Rimmel Lasting Finish Matte Lipstick By Kate Moss "110"
 Numer 110 to pomadka w koralowym odcieniu. W przeciwieństwie do pomadki Mac RR,  bardziej wpada w pomarańcz (Mac jest jednak bardziej czerwona). Konsystencja pomadki Rimmel jest dużo przyjemniejsza. Lekka, aksamitna i przyjemnie sunie po ustach dając " velvetowe" wykończenie. Nie daje suchego matu na ustach. Pomadka równo się rozprowadza, jednak w przypadku moich malych ust, muszę się wspomóc pędzelkiem i konturówką. Kolor pomadki na ustach jest intensywny. Jednocześnie nosi się komfortowo i nie powoduje wysuszenia ust.

Tak wygląda na ustach.
Rimmel Lasting Finish Matte Lipstick By Kate Moss "110"
Mac RR oraz Rimmel 110 różnią się od siebie, ale maja wspólny koralowy mianownik.  Oczywiście pomadka Rimmel jest trzykrotnie tańsza i jestem pewna, że formuła pomadki byłaby dla Was przyjemniejsza niż Macowa Retro Matte.
Zapach pomadki jest arbuzowy. Bardzo przyjemny i nie drażniący. Jeśli chodzi trwałość, to Rimmel wypada gorzej niż Mac, jednak jest ona również kilkugodzinna. Z moich ust nie znika równomiernie i najpierw zjada się srodek ust.... jak zwykle (takie usta).


Saturday, 28 March 2015

Essence : Lash Princess Volume Mascara.



Nie lubię robić recenzji tuszy do rzęs. Nie potrafię ująć efektu tuszu na zdjęciu. Moje rzęsy są też kiepskie, i tak naprawdę nie ma co pokazywać i czym się chwalić. Tuszy jednak zużywam sporo, ale nigdy też nie kupiłam drugi raz tego samego tuszu. Lubię testować nowości, choć jeszcze żaden tusz nie sprawił, że moje rzęsy wyglądają "wow". Ja dzielę tusze do rzęs na dwa rodzaje : takie, których nie ma sensu w ogóle nakładać na moje rzęsy, bo nie robią absolutnie nic, i na takie, które nakładam, bo efekt marny, ale coś jest. Moje rzęsy są proste, krótkie i liche. Więc teoretycznie od tuszu powinnam wymagać podkręcenia, wydłużenia i zagęszczenia. Nie ma szans, prościej byłoby sobie rzęsy przeszczepić, niż znaleźć taki tusz.
Essence Lash Princess Volume Mascara
Dzisiejszy bohater posta, tusz do rzęs Essence Lash Princess Volume Mascara, również mnie na kolana swoim działaniem nie powalił. Ale należy do tej mojej drugiej kategorii : efekt jakiś jest.
Essence Lash Princess Volume Mascara
Tusz do rzęs Essence Lash Princess Volume Mascara ma specjalnie wygięta szczoteczkę w kształcie glowy kobry, aby nadać rzęsom cudowną objętość a spojrzeniu głębi. Jest przeznaczona do intensywnego makijażu oka.

Zwróciłam na ten tusz uwagę, ze względu na opakowanie. I cenę rzecz jasna. Opakowanie czarne, lśniące, z brzoskwiniowymi zdobieniami. Szczoteczka rzeczywiście jest nietypowa, a określenie jej kształtu -glowa kobry, jest jak najbardziej trafione. Szczoteczka jest jednak bardzo poręczna i wygodna. 
Essence Lash Princess Volume Mascara
Efekt na moich rzęsach jest w porządku. Widzę lekkie pogrubienie i wydłużenie, ale nie do konca włoski są wyczesne i rozdzielone. Rzęsy z bliska wyglądają na posklejane, jednak z daleka nie jest to tak widoczne. O podkręceniu moich rzęs nie ma mowy, proste są tak jak były. Tusz jednak nie osypuje się w ciagu dnia, nawet na wilgotnym powietrzu, a jednocześnie łatwo da się go zmyć płynem micelarnym lub żelem Garnier do demakijażu.

Tuszu ponownie nie kupie, ponieważ lubię kupować coś innego za każdym razem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...