Wednesday, 31 August 2016

Nowości kolorowe z Polski.

Witajcie.

Dzisiaj zapraszam Was na mały przegląd moich kolorowych nowości z Polski.  Nie ma tego za wiele, ale zwyczajnie nie mogłam wrócić do domu z pustymi rękami :)
Nowości kolorowe z Polski
Zacznę od Inglota. Tutaj planowałam kupić dwie mgiełki do twarzy (nawilżająca oraz matująca) oraz bazę pod cienie. Dałam się jednak namówić na nowość, masakrę do brwi. 
Nowości kolorowe z Polski
Na stoisku Golden Rose udało mi się w końcu dorwać wypiekany bronzer w odcieniu numer 4 oraz nawilżająca pomadkę numer 16. Nie mogłam się zdecydować który odcień maskary do brwi będzie dla mnie lepszy spośród dwóch odcieni, dlatego wzięłam oba. W promocji były też lakiery do paznokci, więc połasiłam się na jeden. 
Nowości kolorowe z Polski
Dodatkowo planowo kupiłam tusz do rzęs Isa Dora oraz róż do policzków My Secret. Róż niestety zanim dowiozłam go ze sklepu do domu, zdążył mi się trochę pokruszyć! W sklepie Ives Rocher dostałam gratis tusz do rzęs. Bardzo mnie zaciekawił korektor Astor z gąbeczką, dlatego kupiłam na wypróbowanie.
Nowości kolorowe z Polski
Nie mogłoby zabraknąć innych produktów do ust. Skusiłam się na produkty Kobo, Sephora, Douglas oraz Flomar. Wszystko jest w moim ulubionym klimacie zgaszonego różu.
Nowości kolorowe z Polski
Na sam koniec, dosłownie w dniu wyjazdu, skusiłam sie na dwie podróżne wersje produktu Glov.

To wszystko :) Spodziewaliście się więcej? Wkrótce pokażę Wam co ostatnio udalo mi się upolować w Macu, więc wypatrujcie  Macowego haulu na dniach :)

Sunday, 28 August 2016

Nowości pielęgnacyjne z Polski.

Do Polski pojechałam z listą zakupów. Koniec końcem z listy mało korzystałam, ponieważ ciągnęło mnie i tak do jeszcze innych rzeczy. Postanowiłam skupić się na tym czego będę w najbliższych miesiącach potrzebować, co nie znaczy, że nie spełniłam swoich kilku zachcianek. Zastanawiałam się jak podzielić ten haul. Czy według producenta, sklepu, a może tupu produktów. Tak, żeby jakoś sensownie to pokazać. Ostatecznie wyszło jak wyszło. Zapraszam do oglądania. Może wpadnie Wam coś w oko. Zaznaczę jeszcze na wstępie, że jadąc do Polski nie zabieram ze sobą produktów do pielęgnacji. Kupuję je i używam na miejscu, także część pokazanych kosmetyków została w łazience moich rodziców i czeka na mój ponowny przyjazd.
Nowości z Polski
Kupiłam pięć różnych maseczek i dwa sera do twarzy Bania Agafii. Od dawna mnie produkty tej marki intrygują i tym razem postanowiłam w końcu zaspokoić swoją ciekawość. Swoje produkty zamówiłam w sklepie internetowym Cocolita, ale później chodząc w centrach handlowych po sklepach, widziałam ,że są one stacjonarnie bez problemu dostępne.
Nowości z Polski
Maseczek do twarzy nigdy za wiele... W Hebe kupiłam trzy maseczki na noc Perfecta. Głównie zaciekawiła mnie wersja złuszczająca. Czy okaże się równie dobra jak maseczka Bielenda? Dwie pozostałe wersje wrzuciłam do koszyczka, bo również wzbudziły moją ciekawość.
Nowości z Polski
Dwa produkty Nacomi. Olejek do demakijażu cery tłustej kupiłam z ciekawości, a poza tym właśnie kończy się olejek, który obecnie używam. Natomiast złoty olejek kupiłam z myślą o czekających mnie wakacjach w Grecji. Planowałam kupić olejek Bielenda, ale skoro już trafiłam na olejek Nacomi, to postanowiłam dać mu szansę. Hibiskusowy tonik oraz peeling do ust Sylveco chciałam już od dawna wypróbować. Płyn micelarny dostałam gratis (przy zakupie produktów Sylveco dla mojego synka). 
Nowości z Polski
Nowości z Polski
Jakoś wcześniej nigdy marka Mixa nie wzbudzała we mnie większych emocji, ale pojawiło się sporo nowych produktów tej marki, które się wydają być idealne dla mojej cery. Żel do mycia twarzy okazał się rewelacyjny, dlatego kpiłam jeszcze drugi na zapas. Potrzebowałam też w Polsce balsamu do ciała oraz kremu do rąk. Postawiłam na Evree. Tonik oraz produkt do demakijażu oczu tej marki planowałam kupić. Tonik załapał się na dwie fotki, ale tak naprawdę kupiłam tylko jeden.
Nowości z Polski
Po recenzji Iwetto na temat kremu do twarzy z filtrem Sun Ozon, postanowiłam go kupić i dać mu szansę. Mam nadzieję, że się w Grecji sprawdzi. Zaciekawiły mnie również Ampułki po opalaniu z tej samej serii. Na pewno się przydadzą!
Nowości z Polski
Tutaj mały mix : olejek serum do włosów Eveline (potrzebowałam do użytku w Polsce oraz ze względu na małą pojemność, pojedzie ze mną do Grecji), zmywacz do paznokci w chusteczkach z Biedronki (na wyjazd) oraz płyn bezolejowy do demakijażu oczu Rival De Loop.
Nowości z Polski
Mam też dwa nowe zapachy :) W bezcłowym sklepie na lotnisku kupiłam Prada Candy Kiss! Uzupełniłam też zapas kokosowej wody toaletowej Yves Rocher. Uwielbiam ją!
Nowości z Polski
Trzy nowe produkty do pielęgnacji okolic oczu: sławna panda Tonny Molly, maseczka lipidowa Ziaja oraz żel łagodzący opuchnięcia marki Benefit (ten dorwałam taniej na bezcłówce). 

To wszystko jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji. Dużo, mało? Przyznam szczerze, że patrząc na moją długą listę zakupów, to zakupy są dość skromne :) Mnóstwo produktów sobie jednak też odpuściłam. Niedługo pojawi się również haul kolorówkowy :)

Friday, 19 August 2016

Palmers : Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut.

Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut
Czy jest jeszcze ktoś, kto nie zna lub nie kojarzy jajeczek Eos? Przyznam szczerze, że i ja uległam i jedno jajeczko sobie kupiłam, z którego byłam bardzo zadowolona. W drogeriach od jakiegoś czasu pojawia się sporo tańszych "zamienników" produktów Eos, które do tej pory mnie w ogóle nie interesowały. Kiedy jednak zobaczyłam w drogerii nowy produkt do ust marki Palmers, wiedziałam, że muszę go wypróbować! Produkt jest dostępny w kilku wersjach zapachowych, a ja wybrałam Creamy Coconut.
Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut
Flip Balm marki Palmer`s oryginalnie był zapakowany w zabezpieczające opakowanie na którym znajdziemy wszystkie informacje o produkcie. Od obietnic producenta, przez skład balsamu, do instrukcji obsługi opakowania ;) 
Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut
Skład balsamu jest naprawdę niezły. Nie ma parafiny,  ale znajdziemy tutaj masełka i różne olejki.
Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut

Opakowanie ma kształt tulipana. Tak mi się kojarzy. Wieczka nie trzeba odkręcać, wystarczy pchnięcie jednym palcem, by otworzyć balsam. W środku balsam bardzo przypomina jajeczko Eos. Jest zaokrąglone, ma gęstą przyjemną konsystencję, która sunie po ustach przyjemnie jak masełko. Zapach kokosa bardzo umila aplikację. Nie jest on sztuczny ani nachalny. 
Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut
Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut
Balsam, tak samo jak jajeczko Eos, nie zostawia na ustach połysku i śliskiej warstwy, więc bardzo dobrze nadaje się pod matowe pomadki. Tak przygotowane usta nie zmieniają wyglądu i właściwości pomadek matowych.  
Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut
Jeśli chodzi o moje usta, to nie są one problematyczne. Dbam o nie jednak, ponieważ często maltretuję je matowymi pomadkami. Zawsze mam pod ręką coś nawilżającego i pielęgnującego usta. W  moim przypadku jajeczko Eos bardzo dobrze się sprawdziło, ale balsam Palmer`s nie okazał się w niczym gorszy. Przy dłuższym stosowaniu wprawdzie nie widzę spektakularnego efektu odżywienia i nawilżenia ust nie zauważyłam, ale moje usta są generalnie w bardzo dobrym stanie i ten balsam ten stan utrzymuje.  
Palmers, Cocoa Butter Formula, Flip Balm ♥ Creamy Coconut
Jeśli lubicie jajeczka Eos, to Flip Balm na pewno przypadnie Wam do gustu, a jest sporo tańszy! Polecam wypróbować !

Thursday, 11 August 2016

Mac : Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced.

Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Kiedy zobaczyłam zapowiedź (niestety mam obsesję i sledzę Macowe zapowiedzi...) limitowanej serii produktów Mineralize Skinfinish, wiedziałam,  że nie przejdę obok niej obojętnie. W skład limitowanej edycji weszły trzy produkty Mineralize Skinfinish (rozświetlacze) oraz dwa Minerlize Skinfinish Natural (mineralne pudry prasowane). 
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Ja kupiłam dwa produkty, po jednym z każdego wykończenia. Dzisiejszy post jest jednak o jednym z nich - pudrze rozświetlającym Mineralize Skinfinish w odcieniu Nuanced.
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Opakowanie produktu jest typowe dla produktów Mineralize do twarzy. Przyjemna dla oka puderniczka z plastikowym okienkiem. Co odróżnia ten puder rozświetlający od tradycyjnych, to to, że cały rozświetlacz twarzą cztery różne odcienie. Mamy tutaj jasne złoto, brzoskwinię, różowe złoto oraz brąz. Wymieszane razem dają efekt różowego szampańskiego rozświetlacza z ciepłymi nutami ale chłodnym shimerem. Mamy tutaj nie dość, że ciekawy wygląd produktu, to dodatkowo kilka rozświetlaczy w jednym, ponieważ odcieni można używać każdego osobno lub łączyć je ze sobą w sposób jaki tylko zechcemy. Poszczególne odcienie rozświetlacza różnią się między sobą w widoczny sposób. Każdy jest inny, ale jednocześnie tworzą piękną zgraną całość.
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Konsystencja pudru jest typowa dla produktów z tej serii. Produkt jest wypiekany, ale dość sypki i może trochę pylić przy nabieraniu na pędzel. Produkt jest bardzo dobrze zmielony, więc nie trzeba się obawiać błyszczących drobinek na twarzy, aczkolwiek mam drobniej zmielone rozświetlacze. 
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Efekt na skórze to bardzo ładny naturalny glow. Rozświetlacz pięknie na skórze połyskuje. Jeśli podoba Wam się efekt Soft & Gentle, to Nuanced również przypadłby Wam do gustu. 
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Trwałość produktu na skórze jest wyśmienita. Praktycznie od nałożenia aż do demakijażu. No i ta wydajność! Jestem pewna, że nigdy nie uda mi się go zużyć. Prędzej się przeterminuje, albo zniszczy. 
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Tutaj Nuanced w porównaniu do Soft & Gentle, Lightscapade oraz Sparkling Rose.
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Mac, Mineralize Skinfinish Collection ♥ Nuanced
Lubicie rozświetlacze Mac? Muszę przyznać, że forma rozświetlacza Nuanced bardzo mi przypadła do gustu i bardzo często po niego sięgam. Niestetety pudry z tej edycji są limitowane. A szkoda. Wydaje mi się, że fajnie jest zainwestować w jeden tego typu rozświetlacz i mieć dzięki temu tak naprawdę kilka rozświetlaczy o mega wydajności.

Tuesday, 9 August 2016

Mac : Mineralize Timecheck Lotion.

Kiedy po raz pierwszy przeczytłam zapowiedź nowego produktu Mac - Mineralize Timecheck Lotion, poczułam, że to produkt dla mnie i wiedziałam, że jak tylko pokaże się w salonie Mac, kupię go.
Mac Mineralize Timecheck Lotion
Co takiego obiecuje producent? 
"Wzbogacony odżywczymi minerałami i substancjami, które walczą z upływem czasu, Mineralize Timecheck Lotion to balsam, który wykorzystuje nową, innowacyjną technologię polimerów, aby stworzyć optyczną iluzję rozmytych linii i zmarszczek, jednocześnie zmniejszając wielkość porów. Ogólny wniosek? Wspaniała, hiper luksusowa, zdrowsza skóra dzięki serii kosmetyków mineralnych stworzonych przez M∙A∙C"
  
Iluzja rozmytych linii i zmarszczek, zmniejszanie wielkości porów. To mnie przekonało do zakupu, choć za 30ml produktu, trzeba zapłacić aż 199zł (£32).  
Mac Mineralize Timecheck Lotion
Buteleczka oryginalnie była zapakowana w kartonik, który już dawno mi się gdzieś zapodział. Buteleczka jest szklana, oszroniona. Pompka i jej mechanizm działam bez zarzutu. Fajne jest to, że pompkę można zablokować. Produkt ma lekko chemiczny zapach, biały kolor i lekką żelowo-kremową konsystencję. Bardzo łatwo się na skórze rozprowadza, ale nie wchłania się całkowicie. Pozostaje na skórze lekki aksamitny film. Nie silikonowy w moim odczuciu.
Mac Mineralize Timecheck Lotion
Poczatkowo myślałam, że będę używać tego produktu jako krem na dzień. W tej roli jednak nie sprawdza się zupełnie. Stosowany samodzielnie nie dawał mojej skórze wystarczającego nawilżenia i nie pielęgnował jej odpowiednio. Robiła się jakaś taka sztywna. Owszem, pory wydawają się jakby mniejsze i twarz wygładzona, tak jak to się dzieje po zastosowaniu bazy pod makijaż. Zaczęłam więc nakładać ten produkt na krem na dzień i w tej roli sprawdza się wyśmienicie! Każdy podkład rozprowadzany na tym lotionie z miejsca wygląda o wiele lepiej. Ładniej się rozprowadza, twarz wygląda na bardziej gładką a trwałość makijażu jest zdecydowanie dłuższa. Produkt świetnie się dogaduje z róznymi kremami na dzień i w żaden sposób mojej skórze nie zaszkodził, nie zapchał jej, nie podrażnił.  
Mac Mineralize Timecheck Lotion
Mineralize Timecheck Lotion okazał się świetną bazą pod makijaż. I choć bardzo lubię ten produkt, ponieważ świetnie się sprawdza w upalne dni i pomaga zapanować nad nadmiernym wydzielaniem się sebum, przedłużyć trwałość makijażu, sprawić, że podkłady na skórze wyglądają po prostu lepiej,  to nie planuję kupić go ponowanie. Jeżeli sprawdzałby się jako krem na dzień, to bardzo chętnie. Produkt jest stanowczo za drogi jak na bazę. Swoim działaniem przypomina mi bazę Bourjois Happy Light Matte Serum / Primer, a produkt Bourjois jest sporo tańszy. Same musicie ocenić, czy warto w ten produkt inwestować. Jeśli lubicie "luksusowe bazy" to czemu nie.
Mac Mineralize Timecheck Lotion
Co myślicie o produktach do pielęgnacji Mac? A może miałyście styczność z Timecheck Lotion?

Sunday, 7 August 2016

No7 : Matte Lip Crayon ♥ Dusky Rose.


No7  Matte Lip Crayon ♥ Dusky Rose
Marka No7 jest mi nieznana. Wiem tylko, że należy do drogerii Boots. Kosmetyki są dość drogie, ale przy zakupach w sklepie Boots często dostaje się kupony zniżkowe na kosmetyki pielęgnacyjne i kolorowe tej marki. Kiedyś miałam jedną pomadkę No7 i mimo, że była świetna, to nigdy jakoś nie zainteresowałam się innymi kosmetykami tej firmy. Od jakiegoś czasu jednak obserwowałam sobie pomadki w kredce. Dostępne były ciekawe lśniące kolory, ale lśniących odcieni u mnie dostatek i tylko to mnie powstrzymywało przed zakupem. Długo jednak nie musiałam czekać na pojawienie się innego wykończenia - matowego! Wykorzystałam kupon zniżkowy i skusiłam się na odcień Dusky Rose.
No7  Matte Lip Crayon ♥ Dusky Rose
No7  Matte Lip Crayon ♥ Dusky Rose

Dusky Rose to różowy róż. Na ustach jest dość intensywny, ale nie rażący. Bardzo przyjemny dzienny odcień różu.
No7  Matte Lip Crayon ♥ Dusky Rose
Opakowanie pomadki do złudzenia przypomina kredki Patetntpolish marki Mac. Kredka No7 ma jednak zatyczkę w kolorze sugerującym odcień pomadki znajdujący się wewnątrz. Kredka jest wykręcana. Sztyft na kształt rożka, co pozwala na precyzyjne obrysowanie ust i wypełnienie ich kolorem. Konsystencja kredki jest przyjemnie aksamitna i równie aksamitny jest efekt na ustach. Taki miękki satynowy mat. Nic suchego. Pomadka równomiernie się na ustach rozprowadza i ładniej pokrywa je kolorem. Pigmentacji nie mam nic do zarzucenia. Pomadka nosi się na ustach komfortowo, usta są miękkie i nie odczuwam ściągnięcia czy przesuszenia ust. 
No7  Matte Lip Crayon ♥ Dusky Rose
Ze względu na swoja formułę pomadka ma świetną kilkugodzinną trwałość. Mimo, że z ust zjada się najpierw środek, to biorąc pod uwagę kolor pomadki i mój naturalny odcień ust, tworzy mi się na ustach wtedy efekt ombre i wygląda to naprawdę dobrze.
No7  Matte Lip Crayon ♥ Dusky Rose
Jestem zadowolona z zakupu, ale na więcej kolorów się nie skuszę ;) Znacie kosmetyki marki No7?

Friday, 5 August 2016

Avon : Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection.

Avon, Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection
Dzisiaj mam dla Was szybki post na temat błyszczyka Avon z serii Duo Reflect w odcieniu Rose Reflection. 
Avon, Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection
Błyszczyk po raz pierwszy zobaczyłam na Avonowyn kanale youtube podczas prezentacji wszystkich odcieni błyszczyków z tej serii. Prezentował się przepięknie. Rose Gold, a wiecie już dobrze, że mam słabość do takich kolorów.  Zamówiłam go zaraz na ebay za całe dwa funty z przesyłką. 
Avon, Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection
Według producenta jest to błyszczyk z opalizującymi pigmentami odbijającymi światło, przez co nadaje on ustom wielowymiarowy blask.
Avon, Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection
Opakowanie oryginalnie było zafoliowane, co bardzo mi się podoba. Aplikator błyszczyka to skośnie ścięta pacynka. Według mnie to najlepsze rozwiązanie do aplikacji błyszczyka na usta. Konsystencja błyszczyka jest dość gesta ale błyszczy nie klei się jakiś specjalnie. Jest bardzo lekki na ustach. Bardzo dobrze się na ustach rozprowadza, a do pigmentacji nie mam zastrzeżeń. Kolor rozprowadza się na ustach równomiernie. 
Avon, Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection
No i spójrzcie na ten kolor! Czyż nie jest piękny? Róż z shimmerem. Efekt na ustach jest opalizujący, ponieważ shimmer w zależności od swiatla mieni się na różowo, złoto, seledynowo czy fioletowo. Wygląda to absolutnie fantastycznie!
Avon, Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection
Usta pomalowane błyszczykiem wyglądają na gładkie i pełniejsze. Lubię ten błyszczyk używać w pracy, ponieważ w świetle restauracji, przyciemnionym, błyszczyk daje z siebie wszystko i efekt jest cudowny. Bardzo często dostaję pytania o to, co mam na ustach. I widzę zaskoczenie na moją odpowiedź - "błyszczyk Avon".
Avon, Ultra Glazewear Duo Reflect Lip Gloss ♥ Rose Reflection
Jak się Wam podoba? Szkoda, że zdjęcia nie oddają tego efektu, jaki ten błyszczyk daje. Naprawdę szkoda.

Macie błyszczyki z tej serii? Mnie kusi jeszcze Tinted Peach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...