Tuesday, 31 January 2017

Evree : Regenerujący demakijaż oczu.

Regenerujący produkt do demakijażu oczu Evree to nic innego jak olejek. Trochę sceptycznie podchodzę do demakijażu oczu olejkiem, wolę tradycyjne płyny micelarne, które nie zostawiają mi zamglonych oczu, ale postanowiłam dać mu szansę. Ciekawość z tym wypadku zwyciężyła...
Evree, Regenerujący demakijaż oczu
Producent tak opisuje swój produkt :
"Wypróbuj niezwykle wydajny demakijaż oczu o unikalnej konsystencji i obłędnym zapachu! 
Sprawia, że skóra wokół oczu staje się aksamitnie miękka, a rzęsy są wzmocnione, grube, gęste i lśniące.

SKŁADNIKI AKTYWNE: olejek rycynowy, olejek makadamia oraz olejek z ostropestu
DZIAŁANIE: wspomaga porost rzęs, oczyszcza i regeneruje, usuwa wodoodporny makijaż
POJEMNOŚĆ: 150ml

Poznaj pierwszy krok kompletnego programu toalety twarzy evrēe® – oczyszczanie. Pragniesz dokładnie zmyć wodoodporny makijaż i jednocześnie zregenerować swoje rzęsy? Jeśli odpowiedziałaś tak, to ten produkt jest dla Ciebie!

Regenerujący demakijaż oczu o olejkowej konsystencji przeznaczony jest do demakijażu wszystkich typów skóry. Dzięki idealnie dobranym naturalnym składnikom aktywnym delikatnie usuwa nawet wodoodporny makijaż, bez podrażniania, pozostawiając skórę aksamitnie gładką w dotyku. Nie tylko skutecznie oczyszcza i regeneruje, ale również wzmacnia i odżywia rzęsy dzięki zawartości olejku rycynowego."

Evree, Regenerujący demakijaż oczu
Opakowanie to miękka plastikowa buteleczka zamykana na typowy zatrzask.  Olejek wydobywa się z opakowania przez niewielki otwór. Olejek ładnie pachnie olejkami, ale nie jest to uciążliwy zapach i nie przeszkadza.
Evree, Regenerujący demakijaż oczu
Jeśli chodzi o działanie to wprzypadku demakijażu oczu okazał się dla mnie nieskuteczny. Nie używam wodoodpornych produktów, a jednak olejek brzydko rozmazuje makijaż na skórze wokól oczu. Pomimo kilku prób mycia olejkiem powiek to rzęsy i tak nie są doczyszczone, a resztki eyelinera widoczne. Efekt zamglonych oczu mam za każdym razem. No niestety, nie jest to produkt dla mnie do demakijażu oczu. Długo go w tym celu nie używałam i dlatego nie jestem w stanie powiedzieć, czy olejek zregenerował moje rzęsy.

Postanowiłam jednak sprawdzić jak olejek będzie się sprawdzał do demakijażu twarzy. I tutaj miłe zaskoczenie, ponieważ sprawdza się wyśmienicie. Bez problemu rozpuszcza podkład typu Revlon Colorstay czy korektor Mac z serii Pro Longwear. Łatwo póżniej też olejek z twarzy usunąc i zmyć resztki żelem.
Evree, Regenerujący demakijaż oczu
Ja generalnie nie przepadam za tłustymi formułami do demakijażu oczu. Są to moje osobiste preferencje, ale mam też z nimi za dużo nieskutecznego babrania się. Wolę szybkie płyny micelarne. Dlatego mimo pierwotnego przeznaczenia olejku do demakijażu oczy, ja wolę go stosować do demakijażu twarzy, gdzie jest skuteczny.

Znacie ten olejek? Jakie produkty marki Evree możecie mi polecic?

Friday, 27 January 2017

Nowości stycznia.

Nowości stycznia
Zapraszam Was dzisiaj na przegląd moich styczniowych nowości. W tym miesiącu mieszanina kolorówki oraz pielęgnacji.
Nowości stycznia
Na pierwszy ogień produkty do demakijażu. Kupiony kilka tygodni temu płyn micelarny z Primarka totalnie się nie sprawdzał, dlatego kupiłam mój sprawdzony płyn micelarny Garnier. Zaopatrzyłam się również w micelarne żele do mycia. Bardzo lubię tego typu produkty i cieszę się, że Garnier wypuściło swoją wersję.
Nowości stycznia
W internetowym sklepie ekosmetyki zamawiałam wprawdzie produkt do mycia dla mojego synka, ale zainteresowałam się również innym produktami w asortymencie sklepu i tak sposodało mi się serum przeciwzmarszczkowe do twarzy marki Biolaven. Serum zawiera olej z pestek winogron oraz olejek lawendowy i jest przeznaczone do każdego typu cery. Do zamówienia dostałam sporo próbek i katalog produktów Resibo.
Nowości stycznia
Ponieważ w roku 2016 nie znalazłam swojego hitu w kategorii serum do twarzy, postanowiłam, że w tym roku go znajdę. Do zakupu produktów The Ordinary zachęcił mnie wpis Iwony na temat serum tej marki. Produkty są naprawdę w przystępnej cenie, dlatego od razu zamówiłam trzy różne.
Nowości stycznia
Jeśli chodzi o kolorówkę, to w moje ręce nareszcie wpadły wszystkie cienie Inglot z jesiennej kolekcji What a Spice! Cienie są niesamowite, ale bardzo napigmentowane i na chwilę obeną oswajam się z nimi.
Nowości stycznia
Kolejna moja zdobycz do produkty marki Too Faced. Kolekcja Sweet Peach podbiła moje serce, kiedy tylko zobaczyłam jej zapowiedz i z niecierpliwością czekałam na dzień premiery. Sama paleta cieni pojawiła się już w sprzedaży rok temu jako limitowanka, ale Too Faced postawnowiło wprowadzić ją do sprzedaży na stałe i dodatkowo wprowadzić inne produkty do kolekcji. Ja odpuściłam sobie produkty do ust, ale pozostałe produkty musiały być moje. I tak w dniu premiery zapisałam się do wirtualnej kolejki w sklepie internetowym Too Faced i udało mi się zamówić wszystko co chciałam. Kliknęłam też od razu limitowaną paletkę Chocolate Chip. To moje pierwsze palety cieni tej marki.
Nowości stycznia
Dwa produkty do ust. Nowych zabraknąć u mnie nie może. Kupiłam pomadkę Mac z kolekcji Caitlyn Jenner w odcieniu Rockit! oraz kolejną pomadkę Jeffree Star w odcieniu Saggitarius
Nowości stycznia
Na sam koniec podkład i korektor Bourjois z serii Healthy Mix. Przyznam szczerze, że stara wersja tego podkładu w ogóle się u mnie nie sprawdziła. Ale miałam ją kilka lat temu, kiedy moja cera była bardzo tłusta. Planowałam podkład Healthy Mix kupić i sprawdzić jak się będzie sprawował na mojej cerze teraz, a że pojawiła się jego nowa wersja, to już koniecznie musiałam go kupić. A korektorów nigdy za wiele, choć tą wersję tubkową średnio lubię. Na pewno Wam dam znać jak się zachowują oba produkty!

To wszystko. Dajcie znać, co podoba się Wam najbardziej i czy znacie któryś z produktów.

Wednesday, 25 January 2017

Wibo : Baza pod cienie.

Dzisiaj przygotowałam dla Was szybki i krótki post na temat fajnej bazy pod cienie marki Wibo. Dostałam ją od kochanej Kingi :*
Wibo : Baza pod cienie
Produkt jest zamknięty w plastikowym słoiczku i wygląda schludnie.  Słoiczek natomiast był oryginalnie zapakowany w kartonik, na którym znajdziemy potrzebne informacje o produkcie.
Wibo : Baza pod cienie
Baza ma postać gęstego silikonowego kremu i jest kolory szaro beżowego. Latwo się na powiece rozprowadza, ale nie jest kryjąca i nie skoryguje koloru powieki. Mi to osobiście nie przeszkasza. Co najważniejsze, baza działa. Świetnie przedłuża trwałość cieni na moich powiekach i podbija ich kolor. Mam problematyczne powieki, tłuste, opadające. Bez dobrej bazy mój makijaż oka nie przetrwa godziny, ponieważ cienie szybko po aplikacji rolują się i zbieraja w załamaniu. Baza temu wszystkiemu zapobiega. Mogę spokojnie na niej wykonać makijaż oka, który bez problemu utrzyma się aż do demakijażu. 
Wibo : Baza pod cienie
Wibo : Baza pod cienie
Jedyną wadą tego produktu jest opakowanie. Doprowadza mnie ono często do szału. Ten, kto je zaprojektował, nie miał za grosz wyobrażni. Moje paznokcie nie są długie i wyciąganie bazy ze słoiczka mimo wszystko jest uciążliwe. Jestem w stanie sobie wyobrażić, że byłoby jeszcze bardziej wkurzające dla osób z dłuższymi paznokciami niż moje... Gdyby chociaż słoiczek był prosty, bez żadnych zakamarków. Nie. Muszę dłubać patyczkiem, pędzlem, wydłubywać paznokciem. Przez to sporo produktu się marnuje...
Wibo : Baza pod cienie
Jeśli szukacie dobrej drogeryjnej bazy pod cienie to baza Wibo będzie dla Was dobrym rozwiązaniem. Jak dla mnie sprawdza się tak samo jak baza Urban Decay czy Mac. Ja swoją wykończę, ale póki nie pojawi się ona w nowym, ulepszonym opakowaniu, nie kupię :) Nie mam cierpliwości!

Tuesday, 24 January 2017

Barry M : Coconut Infusion Nail Paint ♥ Surfboard.


Barry M, Coconut Infusion Nail Paint ♥ Surfboard
Jak dawno nie było u mnie lakierowego posta! Nawet nie pamiętam, kiedy był ostatni :) Dzisiaj jednak przychodzę do Was z kolejnym lakierem Barry M z serii Coconut Infusion, zawierające wodę kokosową. Inne odcienie z tej serii możecie zobaczyc tutaj
Barry M, Coconut Infusion Nail Paint ♥ Surfboard
Surfboard to chłodny pastelowy róż. Wydaje mi się, że można w nim dostrzeć odrobinę fioletu. Kolor nie zimowy, ale na zbliżającą się wiosnę będzie w sam raz :)
Barry M, Coconut Infusion Nail Paint ♥ Surfboard
Lakiery z tej serii mają szeroki spłaszczony pędzelek, który bardzo ułatwia malowanie. Lakier ma przyjemną kremową konsystencję, rozprowadza się na paznokciach bezproblemowo, bez smug. Zawsze aplikuję na paznokcie dwie cienkie warstwy, ponieważ efekt jaki otrzymuję, najbardziej mi odpowiada. 
Barry M, Coconut Infusion Nail Paint ♥ Surfboard
Barry M, Coconut Infusion Nail Paint ♥ Surfboard
Kolor zmywa się bezproblemowo bez brudzenia. Trwałość lakieru na moich cienkich i miękkich paznokciach to standardowo dwa dni i lakier odpryskuje. Ale to wina moich paznokci, a nie właściwości lakieru. 
Barry M, Coconut Infusion Nail Paint ♥ Surfboard
Bardzo lubię tą serię lakierów Barry M, dlatego mam jeszcze Wam do pokazania więcej kolorów ;)

Monday, 23 January 2017

Bania Agafii : Serum odmładzające do twarzy 50+.

Bania Agafii, Serum odmładzające do twarzy 50+
Robiąc zakupy online w jednym ze sklepów internetowych wrzuciłam do koszyczka dwa sera do twarzy Banii Agafii. Były akurat oba na promocji za niecałe 10 złotych, więc pomyślałam, że wypróbuję. Na pierwszy ogień poszło serum odmładzające dla skóry powyżej 50 roku życia. Ja wprawdzie mam 15 lat mniej, ale wiadomo, że na takie informacje przymykamy oko. 
Bania Agafii, Serum odmładzające do twarzy 50+
Informacje o produkcie:
"Unikalna receptura organicznego serum do twarzy 50+  oparta jest w 98% na komponentach pochodzenia roślinnego, organicznych ekstraktach i olejach z zimnego tłoczenia pozyskanych z ekologicznie czystych rejonów Syberii

Składniki aktywne: 
Żeń-szeń syberyjski zapobiega starzeniu się skóry, spłyca zmarszczki. 
Echinacea, trawa cytrynowa i Eleuterokok wzmagają metabolizm, spowalniają procesy starzenia się skóry, nadając jej elastyczności, miękkości i aksamitności. 
Islandzki mech głęboko nawilża i ujędrnia skórę twarzy. 
Biała herbata i Różeniec Górski (złoty korzeń) usuwają przebarwienia, pozbywają się toksyn i modelują kontur twarzy." 
Bania Agafii, Serum odmładzające do twarzy 50+
Serum jest zamkniete w typowej dla tego rodzaju produktów szklanej ciemnej buteleczce z pipetką. Buteleczka zawiera 30ml serum. Serum jest koloru białego i ma zagęszczoną płynną, ale bardzo lekką konsystencję.
W moją skórę wchłania się całkowicie. Stosuję go pod krem na dzień marki Kiehl`s z serii Rosa Arctica. Lekka konsystencja serum świetnie współgra z treściwą konsystencją kremu. Twarz nie jest przeciążona nadmiarem kosmetyków pielęgnujących.
Bania Agafii, Serum odmładzające do twarzy 50+
Jeśli chodzi i działanie, to ciężko mi je tak naprawdę określić. Po aplikacji skóra jest rzeczywiście przyjemnie miła i miękka w dotyku, czuć wyraźne nawilżenie cery. Ale spłycenia zmarszczek, uelastycznienia skóry czy wymodelowania konturów nie zauważyłam.  Wierzę jednak, że zawarte w serum składniki wpływają na moją skórę pozytywnie i przez to dłużej pozostanie w dobrej kondycji. W końcu chyba lepiej dostarczać skórze dobrych składników niż je w pielęgnacji pomijać. Serum w swoim składzie nie zawiera parabenów, barwników, silikonów i alkoholi. Samo dobro. Trochę się bałam reakcji mojej skóry na to serum, ale zareagowała dobrze. Bez podrażnienia, uczulenia czy zapchania. Wydaje mi się jednak, że dla skóry suchej to serum wystarczające nie będzie. Jest naprawdę bardzo lekkie. Będzie jednak idealne dla młodych dziewczyn, które chcą swojej skórze dostarczyć trochę naturalnych składników.
Bania Agafii, Serum odmładzające do twarzy 50+
Serum na pewno zużyję do końca, ale nie kupię ponownie. Brakuje mi w nim jakiegoś specjalnego działania. Z tego też względu fajerwerków nie spodziewam się po drugim serum, które mam tej marki.

Znacie odmładzające serum Banii Agafii? Co sądzicie na temat ich kosmetyków do pielęgnacji twarzy? Wiem, że najpopularniejsze są maseczki do twarzy, ale może znacie inne produkty godne polecenia?

Saturday, 21 January 2017

Bania Agafii : Odmładzająca maska do twarzy.

Bania Agafii, Odmładzająca maska do twarzy
Produkty marki Bania Agafii to chyba już takie odgrzewane kotlety, ponieważ szał na nie już minął. Ja oczywiście jestem opóźniona w tym temacie i dopiero zapoznaję się z tymi produktami. Przywiozłam sobie z Polski zapas maseczek do twarzy tej marki i pomalutku każdą po kolei używam. Moja odmładzająca maska dobija już dna, więc czas napisać o niej kilka słów.
Bania Agafii, Odmładzająca maska do twarzy
Opis maseczki znalazłam na opakowaniu :
"Delikatna maska do twarzy na odżywczym mleku łosia w połączeniu z syberyjskimi ziołami specjalnie stworzona dla odmłodzenia skóry. Mocno nawilża, stymuluje odnowę komórek, podnosi elastyczność skóry i zrównuje koloryt skóry twarzy. 
Mleko łosia - 4 razy bardziej odżywcze od mleka krowiego, posiada ilne działanie odmładzające
Różaniec górski - bogaty w organiczne kwasy i flawonoldy, dzięki czemu przywraca skórze sprężystość i elastyczność
Sachalinska morwa biała - zawiera karoten, witaminy grupy B, wygładza i tonizuje skórę
Organiczny biały pszczeli wosk - chroni skóręprzed odwodnieniem

Produkt zawiera 100% naturalnych składników. Stosować 1-2 razy w tygodniu."
Bania Agafii, Odmładzająca maska do twarzy
Maska zamknięta jest w saszetce, która mieści jej aż 100ml. Maska jest koloru białego, kremowego. Przyjemnie się na twarzy rozprowadza. Dość intensywnie pachnie. Wyczuwam tutaj zioła oraz pistacje, jest to zapach słodki, ale nie drażniący. Powiedziałabym nawet, że zdecydowanie umila stosowanie maseczki. Maska na twarzy nie zastyga, więc łatwo ją po zabiegu z twarzy zmyć.
Bania Agafii, Odmładzająca maska do twarzy
Jeśli chodzi o działanie to maska nie zachwyciła mnie jakoś specjalnie. Zaraz po aplikacji szczypie mnie trochę skóra, ale jest to uczucie chwilowe i znika. Nie zauważyłam, żeby maska odmłodziła moją skóre, albo żeby skóra stała się bardziej sprężysta i elastyczna. Przyznać jednak trzeba, że maska całkiem fajnie skóre nawilża i odżywia. Po zastosowaniu skóra jest miła w dotyku i przyjemnie miękka. I to wszystko. Lubię ją sobie zaaplikować po całym dniu noszenia makijażu, ponieważ przyjemnie relaksuje skórę.
Bania Agafii, Odmładzająca maska do twarzy
Znacie tą maseczkę? Ja mam jeszcze kilka innych wersji i mam nadzieję, że sprawdzą się lepiej :)



Thursday, 19 January 2017

Mac : Nutcracker Sweet ♥ Copper Face Compact.

Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Ostatni produkt jaki posiadam ze światecznej kolekcji Mac Nutcracker Sweet to duo do twarzy - Copper Face Compact. Dostępne były dwie wersje kolorystyczne tego kompaktu : Copper Face oraz Peach Face. Ja oczywiście miałam ochotę na obie wersje, ale "rozsądek" wygrał. Ekhm...
Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Copper Face Compact zawiera róż do policzków w serii Extra Dimension w odcieniu Pleasure Model oraz rozświetlacz również z serii Extra Dimension Skinfinish w odcieniu Whisper Of Gilt. 
Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Opakowanie oczywiście jest w barwach całej kolekcji Nutcracker Sweet. Puderniczka jest wykonana porządnie i ma w środku sporej wielkości lusterko. Rozświetlacz i róż mają gramaturę 4.5g każdy, więc całkiem sporo. Przyznam szczerze, że spodziewałam się dużo mniejszego produktu. Na obu produktach jest umieszczone tłoczenie nawiązujące oczywiście do tematu kolekcji.  Całość muszę przyznać wygląda bardzo ładnie i cieszy oko.
Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Roż Pleasure Model to satynowy róż w odcieniu miedzianym. Satynowe wykończenie daje mu złoty shimmer. Ale bez obawy, jest on tak drobny, że drobinki nie rzucają się na skórze w ogole w oczy. Spokojnie można na twarz dodatkowo nałożyć rozświetlacz. Natomiast rozświetlacz Whisper of Gilt ma złoto szampańskie tony. 
Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Róż ma bardziej suchą konsystencję od rozświetlacza, ale bez problemu nabiera się na pędzel i rozciera na skórze. Pigmentacja jest naprawdę mocna, więc wystarczy nabrać różu jedynie odrobinkę by podkreślić policzki. Rozświetlacz ma bardziej miękką konsystencję od różu i również jest mocno napigmentowany, więc nakładam go "oszczędnie". Pozstawia na skórze piękną taflę blasku. Jest bardzo drobno zmielony, więc skóra pięknie odbija światło, ale nie razi błyszczącymi drobinkami. Trwałość obu produktów jest na mojej cerze całodzienna. Oba produktu trzymają się miejsc, na które zostały zaaplikowane i nie wędrują po twarzy. 
Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Po ulubionym pudrze Magic Dust w odcieniu Sweet Vision, to kompakt Copper Face jest moim drugim ulubionym produktem z tej kolekcji.  Świetny produkt. Teraz jednak trochę żałuję, że nie zamówiłam również drugiej wersji kolorystycznej....
Mac, Nutcracker Sweet, Copper Face Compact
Jak się Wam podoba takie duo? Wydaje mi się, że to ciekawa propozycja, coś innego, ponieważ zazwyczaj mamy potrójne kompakty z różem, rozświetlaczem i brązerem, w których przeważnie jeden element nie jest do końca dopracowany. Jeśli chodzi o to duo z Mac, to zarówno rozświetlacz jak i róż są świetnej jakości.

Tuesday, 17 January 2017

Mac : Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision.

Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Na Macową kolekcję Nutcracker Sweet czekałam z niecierpliwością głównie przez bohatera dzisiejszego posta. To właśnie na pudrze Magic Dust w odcieniu Sweet Vision zależało mi najbardziej i jeśli miałabym wskazać ulubiony produkt z kolekcji Nutcracker Sweet, to byłby właśnie ten puder. Udało mi się go kliknąć jak tylko kolekcja pokazała się na stronie internetowej Mac, a chwilę później kolor Sweet Vision był już wyprzedany. Pewnie zastanawiacie się, co w nim takiego wyjątkowego? Już Wam pokazuję :)
Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Oryginalnie puder był zapakowany w kartonik. Kartonik, jak i opakowanie pudru, jest w barwach typowych dla kolekcji Nutcracker Sweet. Wygląda kolorowo i cukierkowo. Puder ma również ładne wklęsłe gwiazdkowe tłoczenie.
Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Producent deklaruje, że jest to "półprzezroczysty, bardzo drobny, przyciągający światło, perłowy puder do twarzy, szyi i dekoltu. Dzięki miękkiej i kremowej fakturze jest wyjątkowo rozkoszny w dotyku, a jednocześnie niezwykle lekki. Formuła pozwala na bezproblemowe rozprowadzenie po skórze, aby podkreślić jej piękno delikatnym blaskiem. Delikatna formuła jest odpowiednia dla wszystkich odcieni skóry. Dostępny w dwóch uniwersalnych odcieniach – różowym i brzoskwiniowym". Ja nie zgadzam się z tym zupełnie, ale dokładnie wiedziałam na co się decyduję klikając ten puder.  Dlaczego?
Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Sweet Vision to przepiękny brzoskwioniowo różowy odcień ze złotą poświatą.  Jest świetnie napigmentowany, nie półprzezroczysty. Oj nie! Według mnie nie nadaje się zupełnie do stosowania na dekold czy szyję. Puder sprawdza się jednak świetnie w roli różu do policzków i właśnie w takim celu go chciałam używać. Uwielbiam takie odcienie na policzkach!
Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Konsystencja pudru jest dość miękka, nie jest to typowo pudrowy produkt. Puder jednak nie pyli, z łatwością nabiera się na pędzel. Łatwo się na skórze rozciera, ale jego pigmentacja jest dość mocna, więc wystarczy nabrać na pędzel jedynie odrobinkę. Trwałość koloru na policzkach jest wyśmienita, aż do demakijażu.
Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Efekt na policzkach jest cudowny. Sweet Vision bardzo ładnie ożywia twarz, a zawarta w nim złota perła twarz rozświetla. Nie mam potrzeby dodatkowo używać rozświetlacza. Perła jest jednak delikatna, daje porządany blask, a nie błysk drobinek.
Mac, Nutcracker Sweet, Magic Dust Powder ♥ Sweet Vision
Jest to zdecydowanie mój ulubiony produkt z całej kolekcji! Szkoda, że to limitowanka, ponieważ używam tego pudru namiętnie i pomimo jego świetnej wydajności, jestem pewna, że go zużyję do ostatniego okruszka...

Monday, 16 January 2017

Mac : Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling.

Mac, Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling
Kolejnym produktem wchodzącym w skład Macowej kolekcji Nutrcacker Sweet jest pomadka w odcieniu Saucy Little Darling o wykończeniu Amplified Creme. 
Mac, Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling
Opakowanie pomadki wygląda uroczo, jest w kolorach całej kolekcji Nutcracker Sweet - róż, burgund oraz złoto. Pomadka ma przyjemny waniliowy zapach typowy dla pomadek Mac.
Mac, Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling
Mac, Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling
Mac, Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling
Saucy Little Darling to różowy róż. Sztyft wygląda dosyć jaskrawo i intensywnie, ale na moich ustach kolor jednak trochę łagodnieje. Zupełnie mi to odpowiada i wiedziałam o tym wybierając ten odcień. Nie do końca dobrze się czuję w pstrokatych kolorach, a w różach jak najbardziej.
Mac, Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling
Pomadka ma wykończenie Amplified Creme co sprawia, że jest wyjątkowo kremowa i intensywnie napigmentowana. Kolor bardzo ładnie i równomiernie rozprowadza się na ustach. Jest komfortowy w noszeniu, trzyma się ust i nie wędruje poza ich kontur. Znika z ust w badzo dyskretny sposób po mniej wiecej dwóch trzech godzinach. Sama pomadka jest przyjemna, sztyft gładko sunie po ustach. Po nałożeniu pomadki usta są miękkie i nawilżone. Jeśli chodzi o sam kolor pomadki, to nie mogę się już doczekać wiosny i lata! Jest idealny na ciepłe dni.
Mac, Nutcracker Sweet, Amplified Creme Lipstick ♥ Saucy Little Darling
Jak się Wam podoba taki kolor? Ostatnio sporo pokazuję na swoim blogu nudzaków, więc Saucy Little Darling jest miłą odmianą .
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...